niedziela, 29 stycznia 2012

Gry z rozmachem- Fobium: Kingdoms of sorrow

Gra planszowa stworzona na początku liceum w klimacie będącym mieszaniną SF i fantasy. O skali przedsięwzięcia niech zaświadczą:

- instrukcja 140 stron! (jeszcze niedokończona)
- 3 rasy
- 6 typów surowców
-  70 rodzajów jednostek (większość posiada jeszcze modyfikacje i ulepszenia zmieniające właściwości),
- 26 typów budynków
- 15 czarów / 4 akcje sabotażowe
- 16 technologii
- możliwość tworzenia charakterystyki dowódcy oraz "jednostki-bazy" oraz zdobywanie doświadczenia
- specjalne akcje taktyczne jak zasadzka/ataki dystansowe itd.

Gry z rozmachem: wstęp

Na owej tęsknocie, przemożnym pragnieniu powrotu do fikcyjnej rzeczywistości, w której realność uwierzyliśmy, zbudowano wielkie biznesy: one oferują te wszystkie produkty pochodne, kopie innomedialne, fanfiki, wikipedie, albumy i przewodniki po niewidzialnych kontynentach.
- J. Dukaj Stworzenie świata jako gałąź sztuki
                                   

Większość gier planszowych obecnie tworzone jest w gatunku "eurogier"-  posiadają proste zasady, relatywnie krótki czas gry oraz przygotowań, oraz  ograniczoną interakcją między graczami. Najczęściej żaden gracz nie może zostać wyeliminowany z gry przed jej końcem.

W mojej opinii są to gry stworzone dla każdego ale najbardziej dla graczy dorosłych którzy w młodości spędzili dużo czasu grając w RPG. Dlaczego grają w eurogry a nie RPG? Na zagranie w eurogrę wystarczą 2-3 godziny, jeśli zamiast stałego gracza przyjdzie ktoś nowy to w 15 minut można mu wytłumaczyć rozgrywkę (choć i tak na poziomie rywalizacji gra będzie toczyć się jedynie pomiędzy wyjadaczami). W przeciwieństwie do gier rpg nie ma potrzeby żmudnych przygotowań, podczas rozgrywki można żartować i jeść. A jeśli chciałbyś zagrać w nową gre RPG to spróbuj namówić 3-4 osoby do przeczytania podręcznika. Podobne uwagi dotyczą też gier komputerowych. (na rysunkach widzimy "gra strategiczną dla początkujących" wymagającą wycięcia ponad 250 żetonów oraz nowoczesną grę)

Zanim zrozumiałem konieczność grania w eurogry sam byłem twórcą lub współtwórcą kilku(nastu?) gier rpg/bitewnych/planszowych. Większość z nich była naiwna i często zupełnie niegrywalna (czas ich tworzenia to gimnazjum/liceum). Jednak posiadały epicki rozmach którym chciałem się podzielić.

Rysunki: A) gra Grunwald 1410; Zdjęcia: Raleen
http://portal.strategie.net.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=222:grunwald-1410-dragon&catid=20:recenzje-gier-planszowych&Itemid=119

B) Gra boże igrzysko http://www.planszowki.gildia.pl/gry/boze_igrzysko/bi_recenzja

wtorek, 24 stycznia 2012

Czy HIV wywołuje AIDS? Czyli zgrzyty w nauce. Cz. III

AIDS makes things more intensely what they already are. 
- Mark Doty

Opisana w poprzedniej części publikacja z Medical Hypotheses miała być według edytora pokazaniem że pismo te nie boi się hipotez niepopularnych i kontrowersyjnych. W założeniach miało być forum o złagodzonych warunkach dopuszczania artykułów. Po kilku miesiącach został  n wycofany i prawie wszędzie (tzn. w portalach gromadzących widnieje przy jego tytule ostrzeżenie o błędach i nadinterpretacjach zawartych tam danych). Niestrudzony autor jednak  próbował jeszcze raz wydać artykuł w nieco bardziej stonowanej formie.

Po niespełna trzech latach udało mu się to w Italian Journal of Anatomy and Embryology (IJAE) (IF=0.48; tak więc pismo raczej o niezbyt wpływowe). Jednak w przeciwieństwie do Medical Hypotheses pismo to posiadało "standardowy" system recenzji naukowej typu peer review.

sobota, 21 stycznia 2012

Czy HIV wywołuje AIDS? Czyli zgrzyty w nauce. Cz. II

Publish or perish

Poza nimi istnieje gigantyczna ilość mniej i bardziej wyspecjalizowanych pism. Obecnie szacuje się, że na świecie jest wydawanych ponad 54 tys. czasopism naukowych. Jak więc rozróżnić pomiędzy np. CHEMICAL ENGINEERING, CHEMICAL ENGINEERING & TECHNOLOGY oraz CHEMICAL ENGINEERING JOURNAL (wszystkie trzy mają różne oceny np. Ministerstwa Nauki).

Jednym z podstawowych parametrów jest Impact factor (IF). Jest to wskaźnik opierający się o fakt iż podczas publikowania badań autor ma obowiązek cytowania jawnego artykułów na których się opierał (przykładowo  gdy artykuł opisuje odkrycie nowego gatunku bakterii cytowany jest w nim artykuł opisujący nowy mikroskop dzięki któremu dokonano odkrycia). Jeśli więc w danym czasopiśmie znajdują się artykuły często  cytowane (tzn. "pomagające" w innych badaniach) to warto je czytać. Zbiór najczęściej cytowanych  czasopism to Lista Filadelfijska. Większość artykułów naukowych (poza cytowaniem w kolejnych artykułach autora) nie jest nigdzie cytowana. Co oznacza że podane w nich fakty istnieją "same dla siebie" - co nie jest zbyt optymistyczne.

Powyżej opisany system ma kilka wad. Pierwszą z nich jest ograniczony czas zbierania cytowań. Jeśli więc pismo publikuje artykuły "wyprzedzające swoją epokę" zdąży stracić wszystkich czytelników zanim przełomowe publikacje zostaną zauważone. Kolejnym negatywnym zjawiskiem jest tworzenie się "mód" na dane badania powodując że naukowcy interesują się tematami łatwymi do publikacji a nie odkrywczymi. Przebiega to w następujący sposób: W czasopiśmie o wysokim IF publikowane jest kilka artykułów z danej tematyki- naukowcy widząc swoją szansę kontynuują dany temat a ich publikacje wzmacniają trend, czasopisma też chętnie przyjmują artykuły z danego tematu w nadziei na wyższy IF itd. Wynika to z mechanizmu wolnorynkowego (największe wydawnictwa to korporacje wydające setki tytułów). Wracając do sprawuy AIDS i HIV w 2009 roku w Medical Hypotheses (IF= 1.389) opublikowany został artykuł  HIV-AIDS hypothesis out of touch with South African AIDS - A new perspective. Po pewnym czasie artykuł został wycofany- powodowane było to głównie obawą o spadek poziomu profilaktyki anty-AIDS (co groziło by życiu wielu ludzi). Osobą która zadecydowała o druku był edytor (naukowiec jednak nie specjalista w danej dziedzinie)- za swą decyzję zapłacił posadą a samo czasopismo zmieniło system przyjmowania i recenzji artykułów na peer review, będący standardem dla większości czasopism naukowych.

O jego funkcjonowaniu w następnym odcinku. [tutaj]

Rysunek

http://sprng10.files.wordpress.com/

Czy HIV wywołuje AIDS? Czyli zgrzyty w nauce. Cz. I

There's real poetry in the real world. Science is the poetry of reality.
- Richard Dawkins, The Enemies of Reason,

Większość osób nie mających kontaktu z nauką ma dosyć mgliste pojęcie o mechanizmie działającym pomiędzy obserwacją na stole laboratoryjnym a podręcznikiem (gdzie wszystko już wydaję się niewątpliwym faktem). Powstały na przestrzeni wieków system prowadzący do wzrostu poziomu naszej wiedzy jest dosyć ciekawy- zwłaszcza w przypadku kontrowersyjnych spraw jak np. dowodzenie że HIV nie jest przyczyną AIDS. Hipoteza ta powstała wiele lat temu i została odrzucona przez środowisko naukowe. Zupełnie niedawno powróciła. Ale warto zacząć od początku.

Na początku jest idea- hipoteza. W przypadku Petera Duesberga (profesora University of California, Berkeley) jest to stwierdzenie że HIV (wirus) nie wywołuje AIDS (choroby). Jest to hipoteza bardzo kontrowersyjna-  jednak nauka rozwija się dlatego iż właśnie kontrowersyjne z początku obserwacje  (mechanika kwantowa, teoria heliocentryczna) stają się powszechnie uznanymi faktami. W przypadku mikrobiologi do określenia czy dany czynnik (wirus/bakteria) wywołuje konkretną chorobę jest spełnienie postulatów Roberta Kocha (powstały w XIX wieku):

1. patogen musi zostać wyizolowany z zainfekowanego organizmu i mieć związek ze zmianami patologicznymi
2. patogen wyizolowany od osoby chorej musi wywołać tą samą chorobę po zakażeniu nim zdrowego człowieka lub zwierzęcia

Z powodów etycznych nie jest możliwe przeprowadzenie eksperymentu z drugiego postulatu (Nawiasem mówiąc jeden z naukowców z grupy zaprzeczającej związkowi HIV i AIDS spotkał się z ostracyzmem gdy po wykryciu u niego tej choroby podjął "klasyczną" terapię antyretrowirusową). W przypadku Petera Duesberga  i jego współpracowników udało im się (przynajmniej w ich mniemaniu) wykonać eksperymenty/ zebrać dane wskazujące że obecność HIV jest niegroźna i niezwiązana z chorobą (podobnie jak "uśpiony" wirus powodujący opryszczkę).   
 
Samo zebranie dowodów eksperymentalnych- nawet najbardziej przekonywujących, przez badacza nie wystarczy (choć jest podstawą) do zmian obowiązującego na zasadzie consensusu ( w przypadku pewnych kwestii latami trwa sytuacja gdzie dwa skrajne poglądy współegzystują w naukowej społeczności) poglądu na dane zjawisko. Zebrane materiały trzeba opublikować. Najlepiej w czasopismach powszechnie czytanych i mających "markę". Najpopularniejsze /najlepsze to "Nature" i "Science" jednak publikowane są w nich jedynie najważniejsze dokonania naukowe (przynajmniej zdaniem redaktorów).

W części drugiej o Impact Factor i systemie peer-review. [tutaj]

 Źródła:

Strona Petera Duesberga
http://www.duesberg.com/articles/index.html

Wycofany artykuł: HIV-AIDS hypothesis out of touch with South African AIDS - A new perspective.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19619953

Rysunek:
Grafika przekroju HIV.
http://commons.wikimedia.org/wiki/File:VIHcoupe3D.jpg

wtorek, 10 stycznia 2012

Udział w konkursie na BlogRoku 2011 w kategorii Kultura

Who dares, wins 
- dewiza Special Air Service

Skoro można to dla czego by nie? Dlatego zglosiłem Aperiodyk do konkursu BlogRoku 2011 w kategorii Kultura:

http://www.blogroku.pl/kategorie/-aperiodyk-scjentystyczno-kulturalny,gwmj7,blog.html


Dla ciekawych oto zeszłoroczny laureat w tej kategorii: http://www.osztuce.blogspot.com/